|
Zgadzam się całkowicie co
do oceny, że ASF (czy też WMA) kodowane na 80 kbps jest porównywalne
z MP3 - 128 kbps. Myślę, ze Pan Mateusz Żmuda, który zamieścił
swoją opinię o ASF jest zagorzałym wielbicielem MP3 i
dlatego nie zgodzi się na inny format, chociażby dawał
lepszą jakość muzyki. Nie wiem gdzie widzi rozmycie dźwięku
???. Windows Audio Codec V2 koduje czyściej od MP3 - wręcz
idealnie. Owe rozmycie dźwięku można spotkać przy ASF -ach
kodowanych VoxWare MetaSound - em, być może tylko z takimi
plikami Pan Mateusz się spotkał. Nie wiem także jakich słuchawek
używa, bo ja AKG i stwierdzam, że niektóre piosenki (np.
Michaela Jacksona "Childhood" przy 64 kb/s -
kodowane Windows Audio Codec V2) brzmią czyściej i od
kodowanych MP3 na 128 kb/s!!!. Posiadam bardzo dobrej klasy
sprzęt HI-Fi Denon z Dolby Surroundem i stwierdzam, że
ASF kodowane na 80 kb/s jest naprawdę porównywalne z MP3, a
nawet niekiedy lepsze!. Mało tego - na niektóre piosenki
wystarcza 64 kb/s (i nie widać różnicy czy jest to MP3 128
kb/s czy ASF 64 kb/s). Po pierwsze koduje czyściej wysokie
tony. Po drugie lepiej przenosi pasmo surround (już przy 64
kb/s, ale najlepiej przy 80 i wyżej), a ich wielkość jest o
połowę (przy 64 kb/s) mniejsza od Mp3 (128 kb/s). Niekiedy
64 kb/s nie wystarczą i słychać cichy metaliczny pogłos.
Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby kodować na 80
kb/s. I tak zyskamy miejsce na "twardzielu", czy też
ściągniemy szybciej piosenkę, bo jest tej samej jakości,
ale mniejsza o około 40 % (przy 80 kb/s).
Na Waszej stronie spotkałem
się także z opinią, że ASF kodowane VoxWarem MetaSound
przy 64 kb/s jest porównywalne z MP3 128 kb/s. i że nie słychać
owego metalicznego dźwięku. Owszem nie tylko nie słychać
metalicznego dźwięku ale także niektórych elementów
muzyki, czasami brak efektu stereo (szczególnie na początku
piosenki "Stranger In Moscow" - Michaela
Jacksona, a to wszystko za sprawą rozmycia dźwięku do którego
doprowadza kodek VoxWara. Jeśli ktoś nie wierzy to proponuję
zamienić piosenkę "Billie Jean" Michaela Jacksona
na ASF (kodekiem Windowsowym V2 i kodekiem VoxWara). A teraz
porównajcie dwie wersje. Gwarantuję, że każdy będzie wolał
kodek Windowsowy, gdyż koduje czyściej i wierniej, a przy
Voxware słychać rozmycie (podobne do słyszalnych w formacie
VQF), niekiedy "efekty" których w ogóle nie ma na
CD!!!.
I jeszcze jedna ważna uwaga. Po
zripowaniu do pliku wave dokonajcie normalizacji na 98 %. Po
testach które wykonałem, stwierdzam, że po normalizacji dźwięk
jest jeszcze czystszy i mniej słychać zakłóceń.
Myślę, że wraz z pojawieniem się
WMA, nastąpiła powolna śmierć MP3.
Krzysztof
Zboralski
|