Minęło chwilę
czasu odkąd ostatni raz napisałem do Pana. Zaglądnąłem
do działu "Opinie i recenzje", popatrzyłem na
Pana własny test formatu i widzę, że zachował Pan swoje
stanowisko. W poprzednim liście napisałem, że jestem
maniakiem MP3 i wrogiem Microsoftu, ale napisałem też, że
starałem się - i to bardzo - bo przecież sam czekam na
format, który przy tej samej jakości co MP3 umożliwi większą
kompresję - być obiektywny. Podobno prace nad MP4 mają
zostać ukończone właśnie w październiku, a publikacja
standardu być może w grudniu. Nie chcę jednak podawać
tego terminu jako pewnego.
Mimo tego faktu, że z
niecierpliwością oczekuję tego formatu, staram się oceniać
krytycznie standardy, które się pojawiają (AAC, WMA).
Jednocześnie NIE UWAŻAM, że MP3 jest formatem całkowicie
doskonałym. Jednakże oceny, które znalazły się pod odnośnikiem
"Test MS Audio 4.0", są bardzo zawyżone na korzyść
WMA.
Naprawdę dokładnie
przetestowałem format WMA (ASF) na kilku przykładach i moje
wyniki wyglądają tak:
*** Pozytywy ***
O pozytywach WMA napisałem
dość krótko ze względu na fakt, że ja osobiście lubię
mieć na dysku muzykę o jakości jak najbliższej CD.
Zalety WMA są najbardziej widoczne w przypadku bardzo
wysokich współczynników kompresji, jak to zauważył autor
jednego z listów w dziale "Opinie i recenzje".
Dla przepustowości 96
kbps i niższych rzeczywiście format WMA jest dużo
lepszy od MP3. Na przykład przepustowość 80 kbps w WMA
(ASF) daje jakość nieco gorszą niż 112 kbps w MP3. W miarę
zmniejszania przepustowości różnica jest coraz większa, bo
format WMA koncentruje się na przenoszeniu wysokich tonów, a
gubi składowe harmoniczne z pasma środkowego, natomiast MP3
znacznie zawęża pasmo przy małych przepustowościach.
Przykładowo - przepustowość
64 kbps w WMA daje jeszcze przyzwoitą jakość, a w MP3 jakość
jest baaardzo trudna do zaakceptowania. Dla WMA 20 kbps jakość
można chyba uznać za lepszą niż dla MP3 przy 32 kbps. To
rzeczywiście dobry rezultat.
*** Negatywy ***
Jednocześnie ŻADNA
przepustowość (może ewentualnie poza 160 kbps) nie umożliwia
w WMA uzyskania jakości CD! To nie jest żart ani brak
obiektywizmu. Nie wiem, jak Pan, ale ja mam uszy naprawdę wrażliwe
i dlatego najczęściej robię pliki MP3 z bitrate-m 160 kbps
lub 192 kbps. Na potwierdzenie podam, że słyszę do prawie
19 kHz (rzadkość), podczas, gdy mój stroiciel od pianina słyszy
poniżej 15 kHz! Tyle przechwałek, dalej o WMA. Tym razem nie
będę gołosłowny - przesyłam Panu próbkę 20-sekundową
utworu "The wicker man" zespołu Iron Maiden z
najnowszej płyty "Brave new world" w kilku
wersjach. Proszę jej posłuchać na słuchawkach.
Fragmenty są zapisane jako załączniki do kolejnego maila.
Negatywy WMA to przede
wszystkim jakość podobna do MP3 przy 128 kbps i 160
kbps, o czym piszę niżej.
*** Test ***
Użyte programy -
AudioCatalyst 2.0 (MP3) i Audiograbber 1.62 (WMA).
Gatunek muzyki: metal.
Testy tej próbki wypadły
następująco:
Fragment w WMA
skompresowany na 96 kbps brzmi nieznacznie lepiej niż MP3
przy 112 kbps. Charakter zniekształceń jest inny w obu
przypadkach, co wynika z właściwości algorytmu kompresji
MP3 i WMA. W MP3 występuje tutaj charakterystyczne
"chlupanie", które jest spowodowane
najprawdopodobniej utratą składowych harmonicznych, zaś w
WMA występuje metaliczny pogłos, co słychać szczególnie w
cichszych partiach utworu (na dużych słuchawkach, podkreślam!).
W WMA oprócz tego często słychać swego rodzaju "lukę"
w przenoszonym pasmie. Zniekształcenia w MP3 i WMA mają
podobne natężenie.
Próbka 128 kbps brzmi
podobnie w MP3 i WMA, jeśli chodzi o ogólną jakość. W MP3
jeszcze występuje "chlupanie", natomiast w WMA
jeszcze występują "luki" w pasmie, które słychać
dość wyraźnie, gdy bęben uderza i nakłada się na
przesterowaną gitarę (gdy te dwa instrumenty grają solo). W
WMA niestety nadal (mimo, że to już 128 kbps) występuje
pre-echo i post-echo, które słychać przede wszystkim na słuchawkach
i które objawia się pewnym rozmyciem dźwięku.
160 kbps to przepustowość,
która w przypadku obu formatów daje jakość zadowalającą
dla mnie. W MP3 utwór jest zwykle dość trudny do odróżnienia
od CD, choć czasami zdarza się, że występują mało
denerwujące braki składowych harmonicznych, szczególnie
wysokich tonów. W WMA nadal występuje pre- i
post-echo....... i pewne minimalne braki w przenoszonym
pasmie.
192 kbps - tę możliwość
mamy tylko w MP3 i tu naprawdę trudno się jest czegokolwiek
"czepić". W WMA przepustowość ta nie występuje.
Proszę się nie obrazić,
ale chciałbym zaproponować, żeby dał Pan posłuchać tych
fragmentów jakiemuś znajomemu audiofilowi, który krytycznie
oceni formaty MP3 i WMA. Jestem pewien, że wyrobiony fan
muzyki z dobrym słuchem zauważy różnice.
Na zakończenie dziękuję
jeszcze za umieszczenie mojej opinii na temat ASF w dziale
"Opinie i recenzje". Jeśli opublikuje Pan również
ten list, proszę oczywiście zmodyfikować fragmenty, w
których zwracam się bezpośrednio do Pana, jak zrobił Pan
to poprzednio. Jeśli nasuną się Panu jakieś uwagi odnośnie
testu po przesłuchaniu fragmentów przesłanych przeze mnie,
proszę do mnie napisać.