|
Zripowałem parę ładnych utworów z CD'eka
i wziąłem się za testy "Windows Media Tools" MałegoMiętkiego (Microsoftu).
Z ciekawości ustawiłem kodowanie na 44.1kHz, stereo, 22kbit !!! (słownie: dwadziescia
dwa kilobity) - skompresowało w parę chwil - szybciej niż realtime. Zanim toto odpaliem
skompresowałem wave'a :
1. Fraunhofer Encoderem 3.1 także na ok 20kbit, stereo ale już tylko na 22.5 (więcej się
nie dało ustawić)
2. Codec'iem Radium na te same paramety
Wszystko to aby otrzymac pliki zbliżone wielkości.
Najpierw odpaliłem mp3 - coś tam grało, stereo jest, pasmo jakieś tam jest, coś słychać
- w końcu to tylko 22kbit a nie pełnoprawne 128 - prawie 6 RAZY mniej.
Następnie odpaliłem asf'a. MediaPlayer jeszcze musiał pogmerać w Inecie po jakieś tam
kodeki, załadował i ...
Szczena mi opadła, zatkało mnie na parę dobrych minut - LUDZIE !!!!! Ten dżwięk - to
przecież jest tylko 22kbit - 2.68 kByte/s - niecałe 3kb na sekundę a dżwięk brzmi jak
na taką kompresję NIEBIAŃSKO (pierwsze wrażenie) - mp3, vqf, RealAudio, itp przy tym
bitrate to "!!@#$%^&*!". JAK MICROSOFT TO ZROBIŁ ?!?!?!?!?
=;-}
Sprawdziłem CoolEditiem (po uprzednim zgraniu do wav'a) - nawet pasmo do ok 16kHz trzyma
(reszta pasma 16 - 22 jest na -80dB) !!!!!! Co prawda są zniekształcenia, czasami dosyć
słyszalne (czasami metaliczny dżwięk i charakterystyczne "pływanie" dżwięku)
i S/N R nie jest duże ale i tak bardzo przyzwoicie słychać - cóż, to
"tylko" 22kbit !!!
Tomasz
Skonieczny
|